6 stycznia 2008

Oczekiwania dzień kolejny

Przypomniał mi się dziś niesamowity podpis wykonany na nagrobku. Przeczytałam go w jakiejś książce - już niestety nie pamiętam jakiej. Mimo, że miało to miejsce dobre kilka, jak nie kilkanaście lat temu, słowa te tak wwierciły mi się w głowę, że zapomnieć je to tak samo możliwe, jak dotknąć językiem własnego łokcia.
Od razu też muszę podkreślić, że z moją pamięcią jest jak z Yeti - niektórzy twierdzą, że faktycznie istnieje ;) Ale jest ich garstka, a ja tam Yeti nie wdziałam... ;))
Przechodniu...
Byłem kim jesteś
Jestem kim będziesz
Módlmy się za siebie nawzajem

Coś z sentymentalnych wspomnień dziś zaserwuję smakoszom, co to lubią wszystkiego spróbować.
Znam takiego jednego - robactwo też zje, byle dobrze przysmażone było ;) Hmm... - szaleństwo to czy finezja smaku?


Oto moje ulubione miejsce w Dublinie, które tak ukochałam odwiedzać. Niby tłok tam, ale zarazem tak spokojnie...

Nekropolia Dublina






















1 komentarz:

kirszen pisze...

no ladnie ze ja dopiero sie teraz dowiaduje ;p