W czasie aktualnym działalność na blogu została zawieszona [czego chyba zresztą nie można było nie zauważyć ;)] ze względów... no właśnie... ymmm... technicznych.
Nie oznacza to jednak, że nie powrócę z wielkim hukiem, by załatać powstałą czarną dziurę, która zionie zdecydowaną nudą. Ja po prostu zawsze wracam - jak natrętna mucha.
Lecz kiedy to nastąpi, to chyba nawet najmądrzejsi Górale nie wiedzą... więc tym bardziej ja też nie mam pojęcia.
Ale żeby nie było tak nijako i tak tylko gołosłownie... poniżej zamieszczam kilka zdjęć, które za uprzejmą nie-zgodą Szanwnego Modela mogą pokazać przyczajonego Smoka ukrytego za Tygrysem.
Weapon of the mass destruction





