9 lutego 2008

Wielkich powrotów ciąg dalszy

Łup, trzask, prask, bum... wyskoczył mały rogaty chochlik z mądrej głowy [przecież że nie z mojej ;)].
Jego złośliwy uśmieszek nie wróży nic dobrego... Coś mała zmora knuje.

Ale może jednak da się udobruchać słodkimi pierniczkami - wygląda na łasucha ;)

Home sweet home


Brak komentarzy: