25 stycznia 2008

"Dziwny przypadek psa nocną porą"

Mam bardzo paskudną cechę, podobno czysto kobiecą wadę. Lubię wydawać pieniądze.
Na razie ograniczam się tylko do własnych nie zerkając chciwie na cudze.
Nieszczęśliwy może być jednak ten, który w przyszłości zechce mnie usidlić w cieple rodzinnym. W końcu kobieta zmienną jest - może mi się uczciwość wyłączyć i zechcę sięgać częściej do portfela owego biedaka zamiast swojego.
Ale to na razie przyszłość gęstą mgłą osnuta - nic mi o niej nie wiadomo, więc i skupiać się teraz na niej nie będę.

Gdyby nieodzowny memu życiu rozsądek opuścić mnie zechciał, z pewnością poszłabym z torbami. A torby te byłyby ciężkie i pękate mimo wszystko. Korci mnie niekiedy, by nie patrząc na wszelkie bilanse, dać ponieść się nałogowi.
W końcu pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy - jak mówiła blondynka wszech czasów M.M.
Święte słowa! :))))

W okrutny przymiot wyposażył Stwórca człowieka - pożądanie. Daje tyle uniesień i radości, ale nie zaspokojone jest nie do wytrzymania.
Teraz będę miotała się na łóżku śniąc o przedmiotach mych pragnień ;) Ach... biedna ty moja słaba duszo niewieścia!
Cóż takiego męczyć mnie będzie... ?? - znów znalazłam kilka książek, które przegryźć muszę. Koniecznie!

Hmmm... ciekawe jak ja się z nimi wszystkimi spakuję do Szkocji??? Cóż... chyba nie wezmę kozaczków ;)

Skoro już o Brochu nadmieniłam:
(wtajemniczeni wiedzą o czym mowa ;) )

Made in Broch


Brak komentarzy: